Autobusy szynowe w leasingu dla Kolei Śląskich

0
345
Przetarg na leasing 36 jedno- i dwuczłonowych używanych autobusów szynowych ogłosiły we wtorek Koleje Śląskie. Spółka, która w grudniu ma przejąć wszystkie przewozy kolejowe w regionie, chce skierować te maszyny na mniej uczęszczane szlaki.
 

To pierwszy z zapowiadanych przetargów, który ma uzupełnić tabor przewoźnika do wielkości niezbędnej dla obsługi całego ruchu w regionie. Koleje Śląskie chcą wyleasingować na pięć lat 16 jedno- i 20 dwuczłonowych spalinowych zespołów trakcyjnych, po wykonanej naprawie głównej i modernizacji. Po zakończeniu okresu leasingu szynobusy mają przejść na własność przewoźnika.

Przetarg podzielono na trzy osobno oceniane części. Pierwsza dotyczy dostawy i użytkowania trzech pojazdów jednoczłonowych i siedmiu pojazdów dwuczłonowych w pięcioletnim okresie liczonym od końca października 2012 r. Druga obejmuje 13 pojazdów dwuczłonowych (dostawa i użytkowanie tym samym czasie). Trzecia część przetargu dotyczy 13 pojazdów jednoczłonowych (pięcioletni okres od 30 marca 2013 r.).

Szacunkowy koszt realizacji pierwszej części przetargu Koleje Śląskie określiły na kwotę 30-42,5 mln zł, drugiej – 50-65 mln zł, a trzeciej – 25-32,5 mln zł.

Ogłoszenie o przetargu ma charakter suplementu do Dziennika Urzędowego Unii Europejskiej, przystąpić zatem mogą do niego kontrahenci z całej wspólnoty.

Jak wyjaśnił PAP rzecznik Kolei Śląskich Adam Warzecha, przewoźnik zdecydował się na tabor spalinowy przede wszystkim ze względów ekonomicznych. Obecnie trudno na rynku zdobyć w dobrej cenie tzw. tabor niskopojemny – do ekonomicznej obsługi tras o stosunkowo niskim wypełnieniu. Tabor spalinowy – przy zachowaniu odpowiednich norm ekologicznych – jest tu znacznie tańszy od elektrycznego.

„Choć elektryfikacja na Śląsku sięga 97 proc., są też takie trasy, na których sieci trakcyjnych nie ma – to np. ważna linia Bieruń-Oświęcim. To są też jednostki lżejsze, co ma znaczenie przy dostępie do torów” – wskazał Warzecha.

Ogłoszenie przetargu to efekt czerwcowej decyzji zarządu woj. śląskiego o powierzeniu należącym do samorządu regionu Kolejom wszystkich tzw. przewozów w ramach obowiązku służby publicznej. Samorząd zrezygnował wówczas z zapowiadanego przetargu, do którego – prócz Kolei Śląskich – zamierzały przystąpić Przewozy Regionalne i Arriva. Postanowił zawrzeć z Kolejami trzyletnią umowę.

Przedstawiciele zarządu woj. śląskiego argumentowali, że powierzyli przewozy w regionie spółce, która przedstawiła najkorzystniejszy z punktu widzenia pasażerów rozkład jazdy. W propozycji rozkładu Kolei Śląskich znalazło się ponad 600 połączeń (praca przewozowa wynosząca ok. 9,5 mln tzw. pociągokilometrów). W obecnym rozkładzie to ok. 500 połączeń (ok. 8 mln tzw. pociągokilometrów) w całym regionie.

Trzyletnia umowa z Kolejami Śląskimi ma przewidywać w 2013 r. dotację do przewozów w wysokości ok. 156 mln zł. W kolejnych latach przewidywany jest kilkuprocentowy wzrost tej kwoty – oparty na prognozach wzrostu kosztu dostępu do torów.

Koleje Śląskie dysponują obecnie ok. 20 pociągami – tzw. elektrycznymi zespołami trakcyjnymi. Do pokrycia zaproponowanego rozkładu spółka potrzebować będzie ok. 70 pociągów. Z końcem czerwca jej przedstawiciele zapowiadali, że po zakończeniu szczegółowych prac nad rozkładem (obejmującym tzw. zobiegowania) będą ogłaszane stosowne przetargi.

Zgodnie z zapowiedziami Koleje planują dzierżawić z opcją wykupu dziesięć nowych pociągów, które mają trafić na linię Katowice – Bielsko-Biała. Pozostałe dzierżawione lub leasingowane pociągi – w trakcji elektrycznej i spalinowej – mają być składami używanymi. Wszystkie koszty związane z pozyskaniem taboru mają mieścić się w kwotach dotacji w ramach przygotowywanej trzyletniej umowy.

Źródło: PAP